22 września 2021

Powikłania po COVID-19 to nie tylko objawy ze strony układu oddechowego, zespół chronicznego zmęczenia czy problemy sercowo-naczyniowe. Wirus SARS-CoV-2 nie oszczędza także naszych dziąseł i zębów – alarmują stomatolodzy.

COVID-19 a jama ustna

Lista potencjalnych powikłań po przechorowaniu COVID-19 jest długa. U części pacjentów choroba odbija się na wydolności czynnościowej płuc, stawów, upośledza zmysły smaku czy zapachu. Jeszcze inni ozdrowieńcy (zwłaszcza ci, u których zakażenie miało ciężki przebieg) doświadczają duszności, zmęczenia, zaburzeń neurologicznych, wypadania włosów czy zmian skórnych.

Na tym nie koniec. Jak pokazują coraz liczniejsze badania, SARS-CoV-2 wpływa także negatywnie na zdrowie naszej jamy ustnej. Na liście skutków ubocznych, które pacjenci zgłaszają w gabinetach dentystycznych, są m.in. próchnica, ból i przebarwienia zębów, ich obluzowanie, wypadanie, a także stany zapalne dziąseł.

— Badania wskazują, że źródłem tych problemów może być uszkodzenie naczyń krwionośnych, które atakuje wirus SARS-CoV-2. Następstwem tego mogą być zakrzepy i zaburzenia przepływu krwi, m.in. w płucach, mózgu, sercu czy nerkach. Podejrzewa się, że na podobnej zasadzie krew może nie dochodzić również do dziąseł czy zębów, powodując liczne komplikacje, m.in. martwicę miazgi – komentuje lek. dent. Aneta Furtak, periodontolog Śmigiel Implant Master Clinic, Medicover Stomatologia.

Dziąsła i język są silnie unaczynione, podobnie jak miazga zębowa, czyli „żywa” część zęba, w której znajdują się naczynia krwionośne oraz zakończenia włókien nerwowych.

— Do objawów ze strony układu oddechowego, występujących podczas COVID-19 i rekonwalescencji po chorobie, należą także kaszel i duszności, które wzmagają suchość jamy ustnej, a jest to czynnik ryzyka rozwoju m.in. próchnicy czy halitozy. Z kolei długotrwała antybiotykoterapia czy spadek odporności mogą przyczynić się do rozwoju grzybicy jamy ustnej oraz aft – informuje ekspert.

Badania potwierdzają, że nawet stres towarzyszący pandemii może przekładać się na powiększające się grono pacjentów zgrzytających zębami, zgłaszających urazy zębów (pęknięcia lub złamania), a także zaburzenia skroniowo-żuchwowe (temporomandibular disorders – TMD). Nie dziwi więc, że coraz więcej osób zaraz po przechorowaniu COVID-19 pojawia się nie tylko u pulmonologów czy kardiologów, ale także w gabinetach stomatologicznych.

Jesteś ozdrowieńcem? Nie zapomnij o dentyście!

Zważywszy na spustoszenie, jakie w naszej jamie ustnej może spowodować COVID-19, stomatolodzy zalecają po przebytej chorobie profesjonalną kontrolę stanu jamy ustnej.

 Niezbędne jest kompleksowe badanie stomatologiczne pacjenta. Dzięki temu możemy zweryfikować stan jamy ustnej i wykryć ewentualne powikłania po infekcji koronawirusem. Wykonujemy m.in. przegląd jamy ustnej, ze szczególnym zwróceniem uwagi na stan szkliwa i tkanek przyzębia, do tego pantomogram, czyli radiologiczne zdjęcie panoramiczne szczęki i żuchwy. Często wykorzystujemy kamerę wewnątrzustną lub wykonujemy fotografie, by pomóc pacjentowi zrozumieć przyczyny niektórych problemów i np. poprawić higienę. Po wykonaniu niezbędnych badań diagnostycznych pacjent kierowany jest na konsultację do specjalisty, który tworzy spersonalizowany plan leczenia dostosowany do potrzeb pacjenta – mówi lek. dent. Aneta Furtak, periodontolog.

Zalecane jest również, aby pacjent w gabinecie wykonał pełną higienizację zębów, na którą składa się skaling, piaskowanie, polerowanie oraz fluoryzacja. To pozwala usunąć kamień nazębny oraz płytkę bakteryjną, które są najczęstszą przyczyną chorób przyzębia. Taka procedura chroni także przed rozwojem próchnicy oraz zapobiega nadwrażliwości szyjek zębowych. Stomatolodzy przypominają również o dobrych nawykach higienicznych w trakcie pandemii.

— Opieka stomatologiczna to jedno, ale to, jak pacjent po przebytej infekcji dba o zęby w domu, jest równie ważne. Szczotkujmy i nitkujmy zęby rano i wieczorem, a do diety wprowadźmy probiotyki, które odbudują naturalną florę bakteryjną i będą wspierać zdrowie jamy ustnej. W przypadku stanu zapalnego lub infekcji jamę ustną przepłukujmy zaleconym przez lekarza płynem, np. z chlorheksydyną. Ta ostatnia jest skutecznym środkiem w profilaktyce leczenia chorób dziąseł, ale także coraz więcej badań sugeruje, że niszczy cząstki wirusa, zmniejszając ryzyko ponownego zachorowania – mówi specjalistka.

Równie istotna jest wymiana szczoteczki na nową po przebytej infekcji. Z badań wynika, że ten niepozorny przedmiot może być źródłem zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Wówczas dzieląc pojemnik z domownikami lub pożyczając szczoteczkę od kogoś innego, możemy przekazać patogen innym lub zarazić się od chorego.

 Dzielenie tej samej tubki pasty do zębów to także zły pomysł. Po myciu zębów dobrze jest zdezynfekować szczoteczkę płynem antyseptycznym do płukania jamy ustnej lub sparzyć ją wrzątkiem – radzi ekspert.

Zły stan jamy ustnej pogarsza przebieg COVID-19

Zdrowie jamy ustnej i koronawirus to zależność dwukierunkowa – oznacza to, że zarówno COVID-19 nie oszczędza naszych zębów czy dziąseł, ale także odwrotnie: zaniedbania stomatologiczne mogą wpływać na przebieg infekcji koronawirusem – alarmują naukowcy.

Z badania przeprowadzonego przez egipskie Ministerstwo Zdrowia Publicznego we współpracy z WHO na grupie pacjentów w wieku 19–55 lat wynika, że ciężki przebieg COVID-19 był częściej odnotowywany wśród osób ze złym stanem zdrowia jamy ustnej. Co więcej, zaniedbane zęby i dziąsła mogą także wpływać na wydłużenie czasu rekonwalescencji i opóźniać powrót do zdrowia. Wyniki zostały opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature”.

Badanie ukazuje, że u pacjentów ze złym stanem zdrowia jamy ustnej liczba bakterii kolonizujących jamę ustną wzrosła dwukrotnie, a czasem nawet dziesięciokrotnie. W efekcie więcej bakterii przedostawało się do krwiobiegu, prowadząc do rozwoju bakteriemii, a nawet skutkując ogólnoustrojową reakcją zapalną (SIRS).

— Pacjenci nawet nie przypuszczają, jak bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia ogólnego są nieleczone schorzenia stomatologiczne. Jama ustna to prawdziwy rezerwuar bakterii, w tym potencjalnych patogenów układu oddechowego. Odwlekanie wizyty u dentysty i zaniedbania w higienie jamy ustnej mogą wywołać tragiczny w skutkach efekt domina – mówi periodontolog ze Śmigiel Implant Master Clinic.

Choroby dziąseł jak tykająca bomba

Szczególnie groźne pod kątem możliwych powikłań COVID-19 są choroby przyzębia. Według badań opublikowanych w Journal of Clinical Periodontology, pacjenci przechodzący COVID-19 są co najmniej trzy razy bardziej narażeni na powikłania, jeśli występują u nich dodatkowo choroby dziąseł. 

W jednym z badań wykazano, że osoby zmagające się z chorobami dziąseł były 3,5 razy bardziej narażone na przyjęcie na intensywną terapię z powodu koronawirusa i 4,5 razy częściej wymagały użycia respiratora. Przekładało się to również na dziewięciokrotnie większą śmiertelność w porównaniu z osobami, których dziąsła były zdrowe. Powód? Wszystkiemu winna tzw. burza cytokinowa.

— Zmienione chorobowo dziąsła są źródłem cytokin prozapalnych, takich jak interferon gamma, interleukiny, prostaglandyna E2 oraz TNF, które mogą wyzwolić ostrą reakcję układu odpornościowego i stopniowo wyniszczać tkanki dziąseł. Te same białka mogą przedostawać się do krwi, wywołując skutki ogólnoustrojowe, a także podwyższony poziom CRP (białka C-reaktywnego), który wskazuje na toczący się w organizmie stan zapalny. Z badań wynika, że wyższe CRP było obecne u pacjentów, którzy zmarli na skutek infekcji koronawirusem. Stąd niepokojący wniosek: schorzenia dziąseł mogą mieć wpływ na przebieg choroby, a nawet śmiertelność pacjentów przechodzących COVID-19 – wyjaśnia stomatolog.

Dowodów na to, że zdrowie jamy ustnej (m.in. kondycja dziąseł) wpływa na zdrowie ogólne, nie brakuje. Badacze wskazują m.in. na związek chorób przyzębia z udarem mózgu, chorobą Alzheimera, reumatoidalnym zapaleniem stawów, nowotworami, zapaleniem płuc, kłębuszkowym zapaleniem nerek, a także chorobami sercowo-naczyniowymi.

Kardiolodzy przestrzegają, że każde ognisko zapalne w jamie ustnej, np. objęty próchnicą ząb lub choroba przyzębia, jest jak tykająca bomba dla serca.

–  Zaawansowany stan zapalny w jamie ustnej czy zmiany ropne mogą doprowadzić do wysiewu bakterii do krwi. W efekcie może dojść do zakażenia wewnątrz serca, szczególnie u osób z wadami zastawek lub po zabiegach zastawkowych – przestrzega dr hab. n. med. Krzysztof Wróbel, kardiochirurg, p.o. Kierownika Oddziału Kardiochirurgii Szpitala Medicover.

Infekcja COVID-19 to niewątpliwie jedno z największych wyzwań, przed którymi staje współczesna medycyna. To choroba podstępna i skrywająca wciąż wiele tajemnic. Po powrocie do zdrowia nie powinniśmy tracić czujności. Wpiszmy na swoją checklistę kilka badań kontrolnych, dotyczących nie tylko układu krążenia, ale i naszych zębów. 

Pin It on Pinterest

Share This