Sylwetki kandydatów konkursu „Opiekun Seniora 2018”

Nagrody główne przyznano:

Karolowi Tetlochowi w kategorii Profesjonalny Opiekun Seniora,
Bogusławowi Berezowskiemu w kategorii Wolontariusz oraz
Marcie Podhoreckiej w kategorii Przyjaciel Seniora.

 

Jury zdecydowało także o przyznaniu dwóch wyróżnień dla:

uczennicy Laury Leśnik
seniorki Emilii Bielak

Miło nam poinformować, że do II etapu konkursu
zostały zakwalifikowane następujące osoby:
 

Kategoria
Profesjonalny Opiekun

Paweł Marszałek (Promedica24)

Pan Paweł z zawodu jest stolarzem, ale w swoje życie poświęcił opiece nad potrzebującymi. Jak wielu profesjonalnych opiekunów z opieką po raz pierwszy zetknął się w prywatnym życiu, gdy opiekował się swoją mamą. Od trzech lat pracuje jako zawodowy opiekun osób starszych i niesamodzielnych – zajmuje się całodobową opieką nad podopiecznymi w ich domach. Do tej pory miał pod swoją opieką 24 podopiecznych w tym kilka bardzo ciężkich przypadków takich jak opieka nad osobą w ciężkim stadium nowotworu, ze stwardnieniem rozsianym czy wymagającym całodobowej opieki niewidomym. Aktualnie zajmuje się dwójką podopiecznych – oboje poruszają się na wózkach inwalidzkich. Poza kompleksowym zakresem kursów uprawniających do pracy w zawodzie, Pan Paweł przeszedł szereg specjalistycznych szkoleń m.in. z zakresu  aktywizacji osób starszych z chorobą otępienną czy warsztaty z kombinezonem geriatrycznym. Wśród umiejętności zawodowych Pana Pawła są również: opieka nad podopiecznymi cierpiącymi na nadciśnienie tętnicze, stwardnienie rozsiane, udar i inne choroby neurologiczne. Pan Paweł posiada również umiejętności z zakresu transferu, opieki nad osobami z cewnikiem i wszystkie związane z pielęgnacją i higieną niesamodzielnych podopiecznych. Pan Paweł jest profesjonalny w tym co robi,  a przy tym pozostaje osobą bardzo ciepłą, która o swoich podopiecznych i osobach starszych wypowiada się z ogromnym szacunkiem. Prywatnie jest ojcem dwóch synów, z którymi mimo rozłąki podczas swoich długich wyjazdów służbowych ma świetny kontakt. To wyjątkowy człowiek, który zasłużył sobie na miano wspaniałego opiekuna nie tylko w oczach pracodawcy, ale zbiera pochwały także od klientów. Jedna z rodzin u której sprawował opiekę, po śmierci podopiecznego oficjalnie podziękowała mu za zaangażowanie i profesjonalną pomoc na łamach lokalnej gazety.

Karol Tetloch (Dom Pomocy Społecznej Kombatant)

Dom Pomocy Społecznej Kombatant jest placówką dla 180 osób przewlekle somatycznie chorych, w tym także kombatantów, uczestników II wojny światowej. Pan Karol Tetloch pełni funkcję opiekuna na jednym z dwóch pawilonów. Jest osobą empatyczną, o szerokiej wiedzy w zakresie wykonywanej pracy, bardzo lubianą zarówno przez mieszkańców jak i współpracowników. Nigdy nie odmawia pomocy, jego zaangażowanie całym sobą oraz profesjonalizm są widoczne podczas każdego dyżuru. Ciepło oraz chęć poświęcenia czasu swoim podopiecznym wyzwala spokój oraz uśmiech na ich twarzach. Karol cieszy się ogromnym zaufaniem, jest pomysłowy, szuka rozwiązań jak zorganizować pracę z korzyścią zarówno dla mieszkańców jak i współpracowników. Nigdy nie mówi „nie”, czy „to nie należy do moich obowiązków”. Ma czas aby wykonać swoją pracę, ale także aby potrzymać za rękę, porozmawiać czy potowarzyszyć w milczeniu. „Jako dyrektor Placówki mam poczucie, iż jest to osoba którą warto wskazać jako przykład bardzo dobrego Pracownika. Jestem zaszczycona tym, iż pracuje właśnie w moim zespole. Karol jest po prostu opiekunem z powołania, który kocha to co robi” – mówi o nim dyrektor Domu Pomocy Społecznej Kombatant.

Barbara Nikończuk (Promedica24)

Pani Barbara od ponad 8 lat jest opiekunem osób starszych. Zanim zdecydowała się na pracę z seniorami przez 23 lata pracowała jako położna, asystentka w gabinetach zabiegowych i wreszcie na stanowisku oddziałowej. Podczas swojej praktyki brała udział w wielu szkoleniach, m.in. z krwiodawstwa, pobierania krwi pępowinowej, przetaczania krwi u noworodków. Decyzję o zmianie specjalizacji zawodowej na zupełnie inne tory podjęła bardzo szybko – chciała sprawdzić się w roli opiekuna seniorów i zdobyć nowe kompetencje. Zdecydowała się na pracę ze starszymi osobami, ponieważ bardzo wierzy w znaczenie tego zawodu i docenia możliwość pomocy seniorom przy okazji swojej pracy. Lubi pomagać ludziom i to widać. Swoim optymizmem zaraża podopiecznych, którzy mimo nawet ciężkiego stanu zdrowia odnajdują chęci do życia. Profesjonalna, doświadczona, otwarta, chętna do pomocy. Jej pierwszy kontrakt opiekuńczy okazał się ogromnym wyzwaniem – podopieczna nie poruszała się, była zupełnie niesamodzielną, leżącą osobą. Pani Barbara przeszła tę próbę fantastycznie i była z podopieczną do końca. Od tamtej pory zajmuje się trudnymi przypadkami, wymagającymi od opiekuna szczególnych umiejętności, wiedzy i dużych pokładów empatii. Wśród jej podopiecznych były osoby z zaawansowaną demencją, sparaliżowane, z chorobami psychicznymi. Do najtrudniejszych należał kontrakt, na którym młodsza od Pani Barbary podopieczna, sparaliżowana obustronnie, poruszała się tylko przy pomocy wózka inwalidzkiego. Do paraliżu doszło wskutek wypadku samochodowego. Podopieczna i jej rodzina nie mogli pogodzić się z jej stanem zdrowia. Frustracja i zły stan psychiczny często objawiały się agresją w stosunku do wszystkich osób w otoczeniu. Pani Barbara bardzo poświęciła się tej trudnej relacji – aktywizowała podopieczną, zabierała na spektakle, wydarzenia rozrywkowe – sprawiła, że podopieczna starała się pogodzić ze swoim losem, stała się mniej agresywna. Poza kompleksowym zakresem kursów uprawniających do pracy w zawodzie, pani Barbara przeszła szereg specjalistycznych szkoleń zakresu m.in. z aktywizacji osób starszych z chorobą otępienną czy warsztaty z kombinezonem geriatrycznym. Pani Barbara otrzymuje zawsze bardzo dobre referencje – jest niezwykle doceniania przez rodziny podopiecznych – wnosi do ich domów nie tylko profesjonalną pomoc, ale również optymizm i nadzieję. To ogromna wartość i wspaniała cecha opiekuna osób starszych. Prywatnie pani Barbara jest bardzo aktywną osobą. Ukończyła niedawno kilka kursów kosmetycznych. Należy do klubu książki w bibliotece w Radzyniu. W wolnym czasie szydełkuje i robi na drutach. W bibliotece prowadzi dla emerytów kursy szydełkowania. Raz w roku, w Toruniu bierze udział w zjeździe dziewiarstwa „Drutozlot”. Z grupą emerytów z klubu książki uczęszcza na aerobik wodny. Dodatkowo pomaga swojej teściowej przy pielęgnacji, robieniu zakupów i spędza z nią wolny czas. Pani Barbara zaraża chęcią do życia – to opiekun doświadczeniem i powołaniem.

Urszula Araszkiewicz (Dom Pomocy Społecznej Leśna Oaza w Słupsku)

Dom Pomocy Społecznej Leśna Oaza w Słupsku to jednostka organizacyjna Miasta Słupska, przeznaczona jest dla osób w podeszłym wieku i somatycznie chorych (łącznie 86 miejsc). Wśród opiekunów, którzy tu pracują z ogromnym zaangażowaniem i zostawiają cząstkę siebie, wyróżnia się starszy opiekun pani Urszula Araszkiewicz. Zatrudniona jest od grudnia 2007 roku. Posiada wykształcenie wyższe, jest absolwentką Akademii Pomorskiej w Słupsku. Matka dwóch dorosłych, już samodzielnych córek, babcia kilkumiesięcznego wnuczka. Osoba empatyczna, otwarta, dyspozycyjna i opanowana. W rozmowie podkreśla, że czołowe miejsce w jej życiu zajmuje dom i rodzina. Swoją pracę wykonuje z pasją i poświęceniem. Wspiera mieszkańców na różne sposoby. Imponuje rzetelnością i pracowitością. Jest samodzielna i bardzo dobrze zorganizowana. Budzi szacunek w sposobie bycia, przestrzega szeroko pojętych zasad współżycia społecznego i etyki. Jest dokładna i konsekwentna w realizacji poszczególnych zadań. Gotowa nieść pomoc w każdej sytuacji. Pomimo różnych barier, nigdy się nie zniechęca, nie narzeka, nie czeka na polecenia. Wkłada całe swoje serce w wykonywane obowiązki. Swój optymizm przekazuje mieszkańcom. Jest osobą działającą, odważną, czuje się potrzebna. Ma wysokie umiejętności interpersonalne, łatwo nawiązuje kontakty z mieszkańcami i ich rodzinami a w swoim zespole tworzy atmosferę wzajemnej pomocy i zrozumienia. Znajduje rozwiązanie dla każdego problemu. Znakomicie sprawdza się zarówno w sytuacjach wymagających indywidualnego wysiłku, jak i w pracy zespołowej. Jej mocną stroną jest opanowanie i racjonalne myślenie. Chętnie służy radą i pomaga budować pozytywne relacje. Działa zgodnie z zasadami fair play. Kulturalna, dyskretna, taktowna a przy tym bardzo skromna i zawsze uśmiechnięta. W codziennej opiece nad mieszkańcami, jakość i efektywność pracy opiekunów ma ogromne znaczenie, ponieważ wraz z wiekiem zmienia się hierarchia potrzeb i postaw mieszkańców. W miarę upływu lat obserwuje się obniżenie aktywności ruchowej, przekładanie form wypoczynku biernego nad czynny. Mieszkańców najbardziej przytłacza samotność i bezradność. Pani Ula zawsze znajdzie chwile czasu na spokojną rozmowę z mieszkańcami, bardzo uważnie ich słucha i nie robi nic wbrew ich woli. Taka postawa daje największe wsparcie i motywuje ich do pokonywania barier dnia codziennego. Przy takiej osobie jak Pani Ula życie mieszkańca nabiera innych barw i sensu. Życie znowu ma cel. Praca w tego typu placówkach to całodobowa ciężka opieka.
Serdeczność, troska, pozytywne nastawienie, ogromna cierpliwość, ale także asertywność wyróżniają Jej pracę. Zdobyła sympatię i zaufanie wszystkich mieszkańców i pracowników placówki. Lubią Ją wszyscy bez wyjątku. Jest pogodna, zawsze w dobrym nastroju. Pomimo zmęczenia, niekiedy znużenia, pamięta, że po drugiej stronie jest osoba potrzebująca, która nam ufa i wierzy, że mu pomożemy. Nigdy nie zapomina, że w cenie są dobre słowa, uprzejmość i czas jaki im ma poświęć. Ta praca przynosi Jej ogrom satysfakcji oraz wiele wdzięczności, a czyny mówią głośniej niż słowa. Jej postawa to powołanie do pracy w służbie na rzecz drugiego człowieka. Takie osoby warto zauważyć, podziwiać i gratulować zapału oraz wytrwałości. „Jestem dumna z pracy zespołu opiekunów i z przyjemnością wyróżniam jednego z pracowników, panią Urszulę Araszkiewicz, która swoją postawą reprezentuje innych pracowników zarządzanej przeze mnie placówki” – napisała w zgłoszeniu dyrektorka placówki.

Irena Żółtak(MOPR Słupsk)

Pani Irena Żółtak jest wieloletnim pracownikiem Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku. Od dłuższego czasu opiekuje się mieszkańcami budynku osiedla dla Seniorów mieszczącego się w przytulnej, zielonej okolicy na peryferiach miasta. Do jej zawodowych obowiązków należy opieka i pielęgnacja nad kilkoma podopiecznymi, którzy mają przyznane usługi opiekuńcze w drodze decyzji administracyjnej przez MOPR w Słupsku. Pozostali mieszkańcy osiedla mimo, że to nie należy do obowiązków pani Ireny, również nie zostają bez pomocy. Pani Żółtak prowadzi dla mieszkańców świetlicę, w której spotykają się sąsiedzi, spędzając wspólnie czas oddając się rozmaitym zajęciom. Dostarcza posiłki z pobliskiej jadłodajni. Tym, którym stan zdrowia się pogorszył, pomaga w załatwieniu rozmaitych spraw urzędowych, umawia ich do lekarzy specjalistów, towarzyszy w drodze do lekarza, szpitala lub innych placówek medycznych. Pani Irenka nazywana jest wśród mieszkańców ZŁOTĄ Irenką !!! „To Nasza Złota Irenka i fajnie by było, gdyby usłyszeli o Niej nie tylko mieszkańcy Słupska” – czytamy w zgłoszeniu.

Kategoria
WOLONTARIUSZ

Renata Talarczyk (Fundacja „Mój czas dla seniora” im. Wandy i Józefa)

Renata Talarczyk to prawdziwy dobroczyńca. Renata aktywnie od wielu lat prowadzi działania na zasadzie pracy społecznej. Prowadzi Fundację Mój Czas Dla Seniora im Wandy i Józefa. Przede wszystkim Renata to osoba, która nie odpuszcza. Chcąc zachować pamięć po ukochanych zmarłych rodzicach, stworzyła miejsce w którym przekazaną jej miłością, chciała podzielić się z innymi. Konsekwentnie żąda, ale i wspiera, ponieważ ochrania wartości najważniejsze: człowiek jest dla człowieka. Te, z którymi wyrosła z domu rodzinnego. Nie sprzeniewierzyła się swoim celom, powoli buduje siłę realnego wsparcia. Po pierwsze stworzyła rzeczywiste miejsce samotnym starym ludziom. To nie wszystko – stworzyła miejsce, gdzie każdy z samotnych ludzi zyskał tożsamość artystyczną, duchową i emocjonalną. Samotny starszy człowiek stał się indywidualną jednostką, której słuchają inni. Senior ma być aktywny! On coś ma przekazać! Organizując eventy artystyczne, każdy z podopiecznych może się uaktywnić i znaleźć sens bycia wśród innych. Starość to nie samotność, a życie może się jeszcze długo i twórczo toczyć. To jeszcze nie wszystko – Renata aktywizuje seniorów fizycznie, przywraca do zdrowia! Połączyła także pokolenia i w fundacji jest dużo młodzieży, która ma dużą chęć i wolę pomocy. Dla takich celów trzeba być uparciuchem, a Renata jest. Nieprzejednana! Chciejmy poznać Renatę Talarczyk bliżej, a zrozumiemy ileż ona daje wsparcia potrzebującym. Nie tylko seniorom, ale biznesmenom, nastolatkom i przemęczonym życiem osobom także. Każdy tutaj będzie czuł się jak w domu, zresztą tak też nazywają to miejsce seniorzy, drugim domem. Tutaj nikt nie będzie się nudził ponieważ fundacja oferuje dużo rozrywek. Jedną z ciekawszych inicjatyw fundacji to regularne koncerty kameralne. Dlaczego są one takie niezwykłe? Każdy senior ma możliwość mieć swój indywidualny koncert, na którym może zaprezentować swoją pasję, a okazuje się, że niektóre są naprawdę niezwykłe. Mama nie zapomina, również o osobach, które nie mogą przyjść do fundacji odwiedzając je w domach. W lokalnej gazecie ,,Co tydzień” fundacja posiada własną rubrykę, w której zamieszcza artykuły, redagowane przez zaprzyjaźnionego dziennikarza. Oto kilka inicjatyw fundacji:

Co tydzień w środę spotkanie “Mój czas dla seniora” , a przed spotkaniem spacer z kijami Nordic walking. Raz w miesiącu koncert kameralny “Seniorzy wśród Nas” pod patronatem Marszałka Województwa Śląskiego. W weekend seans filmowy, połączony z wymianą zdań na temat filmu. Dwa razy w tygodniu zajęcia tematyczne. Raz w roku organizuje teatr na podstawie scenariusza seniora. Zaprasza na wydarzenia władze miasta Jaworzno, Radę seniorów w Jaworznie, której mama jest członkiem, młodzież, dzieci. Renata to naprawdę wyjątkowy wolontariusz, z wielką pasją i chęcią niesienia dobra. W 2017 i 2018 roku została Wolontariuszem Miasta Jaworzno z zakresu pomocy społecznej.

Henryka Ściana (Regionalne Centrum Zdrowia Sp. z o.o. w Lubinie, hospicjum)

Henia jest emerytowaną nauczycielką, ma 64 lata a od 7 lat jest wolontariuszką medyczną hospicjum. Co ją wyróżnia, to szczególna pokora wobec pacjentów, którzy z uwagi na chorobę i sytuację życiową bywają aroganccy, nieprzyjemni. Ona nigdy nie wypowiedziała negatywnej uwagi na temat pacjenta czy jego rodziny. Jest oddana swojej pracy, bywa w hospicjum 2-3 razy w tygodniu. Wykonuje wszystkie czynności przy pacjencie z nieopisanym oddaniem, jest empatyczna, spokojna, czasami nieśmiała, umie słuchać chorych, jednocześnie potrafi żartować, jak i czuwać przy umierającym. Sama przed kilku laty doświadczyła choroby nowotworowej, ale nie epatuje tym faktem, natomiast w jej ustach słowa “wiem, że się Pan boi “ mają pełną wiarygodność. Przychodząc zawsze jest pogodna, bez sztucznej wesołkowatości. Jej skromność i wyciszenie sprzyja pacjentom w nawiązywaniu kontaktu i zdobywaniu zaufania. Kiedy mówi nowym wolontariuszom o swoich początkach w Wolontariacie, podkreśla, że była przekonana, że nie da sobie rady, że nie ma co dać chorym. Dzisiaj dla Niej Hospicjum jest częścią życia, a dla chorych Ona jest ich częścią dni w zmaganiu się z chorobą.

Elżbieta Jaryńska (Dom Opieki „Mój Dom Na Sielskiej” w Olsztynie)

Ela, niestrudzona twórczyni gier rozwijających dla seniorów, pomysłodawczyni wielu tematów zajęć, bezpłatny najemnik dobroczynności. „Pracuję z Elą od trzech lat, choć poznałam Ją, mając już doświadczenie w pracy z seniorami, to właśnie Ona pokazała mi inny obraz tej rzeczywistości, bardziej efektywny i dający maksimum satysfakcji. Jest moim głosem rozsądku i fundamentem działania” – mówią o niej współpracownicy z Hospicjum. Jest silna jak mało kto! Jako etatowy wolontariusz w Domu Opieki „Mój Dom Na Sielskiej” w Olsztynie, zdaje się być najsumienniejszym pracownikiem. Jeżeli ktoś byłby w stanie nauczyć innego człowieka cierpliwości, to właśnie ona. „Jest naszą wspaniałą przyjaciółką, za co zgłaszając Ją do tego konkursu, chcielibyśmy serdecznie podziękować” – czytamy w zgłoszeniu.

Joanna Żmuda (Świetlica Seniora przy Caritas Diecezji Koszalińsko - Kołobrzeskiej w Koszalinie)

Pani Joanna od 2 lat pracuje w Świetlicy seniora przy Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Opiekuje się 20 seniorami z rożnego typu problemami. Organizuje im czas poprzez wyjścia do teatru spotkania z ciekawymi ludźmi, zajęcia gimnastyczne, spacery. Wielu seniorów wspiera również prywatnie, poza świetlicą – pomaga w zakupach, organizuje paczki żywnościowe dla seniorów z mniejsza emeryturą. Każdego dnia daje z siebie 150% dla ludzi starszych często opuszczonych pozostawionych samym sobie. Pani Asia każdego dnia poszukuje nowych seniorów do świetlicy, aby nikt nie był sam.

Bogusław Berezowski (Ośrodek Pomocy Społecznej, Dom Opieki Rezydencja Dąbrówka grupy ORPEA Polska, Hospicjum Domowe Zgromadzenia Księży Marianów)

Bogusław Berezowski jest mieszkańcem Warszawy. Przez ponad 13 lat opiekował się żoną Anną w domu podczas Jej wieloletniej, postępującej choroby. Byli małżeństwem przez 49 lat. Jako opiekun nieformalny, brał udział w bezpłatnych warsztatach dla opiekunów organizowanych przez sieć domów opieki i klinik rehabilitacyjnych ORPEA Polska. Dał się poznać jako osoba bardzo miła, uczynna, chętnie poznająca techniki opieki nad osobą starszą, chorą w domu. Swoją historię opowiedział w książce WYBIERAM ŻYCIE, chcąc podzielić się swoim doświadczeniem z innymi. P”odczas moich odwiedzin u Państwa Berezowskich byłam świadkiem ogromnej bliskości między Panią Anią i Panem Bogusławem, który do perfekcji opanował wykonywanie wszystkich obowiązków domowych, dbając jednocześnie o to, by Żona miała jak najlepszą opiekę i by być przy Niej obecnym niemal cały czas” – opowiada Magdalena Michalska. Rok po śmierci żony Pan Bogusław zdecydował, że nie może żyć bez pomagania innym. Działa w wolontariacie senioralnym przy Ośrodku Pomocy Społecznej, gdzie opiekuje się dwoma starszymi, schorowanymi osobami, dowozi seniorów na umówione wizyty lekarskie oraz dostarcza im do domu zakupy. Swoją pracę wykonuje z wielkim zaangażowaniem i życzliwością, a przede wszystkim otwartym sercem. Jak pisze w rekomendacji Koordynator Wolontariatu Senioralnego Anna Kucharczyk „taki wolontariusz to skarb dla instytucji, wolontariatu, a głównie dla beneficjentów (czyli osób starszych)”. Pan Bogusław jest też wolontariuszem w Hospicjum Domowym Zgromadzenia Księży Marianów przy ul. Tykocińskiej w Warszawie. Pełni funkcję kierowcy, opiekuna/towarzysza osób starszych w ich domu, pomocnika – wykonuje drobne prace naprawcze i inne, pomagając w codziennym życiu. Jest opisany w rekomendacji jako osoba miła, życzliwa, ciepła oraz jako „przykład dla innych osób, które chcę podjąć posługę wolontariacką”. Jako wolontariusz Fundacji ORPEA Bogusław Berezowski w ramach Akademii Liderów 60+ (Ogólnopolskie Stowarzyszenie UTW) prowadzi projekt „Bezpłatne warsztaty dla opiekunów nieformalnych”. Uczestniczy w warsztatach dzieląc się swoim doświadczeniem w opiece nad żoną. Jest też autorem Poradnika dla opiekunów domowych, w którym opisuje m.in. gdzie takie osoby mogą szukać pomocy. Dodatkowo, wyszedł z inicjatywą niedzielnych odwiedzin w Domu opieki Rezydencja DĄBRÓWKA, gdzie spędza czas z mieszkańcami, towarzyszy im w spacerach i podczas posiłków. Podopieczni Rezydencji zawsze z niecierpliwością czekają na wizytę „swojego Bogusława”, a ostatnio wyrazili wielką chęć, by z nimi zamieszkał. Bogusław Berezowski jest z pewnością Wolontariuszem, który zasługuje na wyróżnienie i którego postawa może służyć jako wzór godny naśladowania.

Kategoria
PRZYJACIEL SENIORA

dr n.med. Marta Podhorecka (Katedra Geriatrii, Collegium Medicum w Bydgoszczy, UMK w Toruniu)

Pani dr n. med. Marta Podhorecka jest fizjoterapeutką pracującą od 2007 r. w Katedrze Geriatrii CM w Bydgoszczy UMK. Prowadzi działalność naukowo-badawczą w obszarze geriatrii. Oprócz aktywności naukowej cechuje się bardzo dużym zaangażowaniem w edukację zdrowotną seniorów. Jest czynnym prelegentem w regionalnych projektach popularyzujących wiedzę m.in. na Bydgoskim Festiwalu Nauki, Medicaliach oraz Medycznej Środzie. Jest wykładowcą na Uniwersytetach Trzeciego Wieku, spotkaniach organizacji pacjenckich, domach późnej starości i ośrodkach dziennego pobytu. Łącznie w ciągu ostatnich lat wygłosiła około 50 wykładów pro publico bono skierowanych do seniorów oraz ich opiekunów. Czynnie angażuje się akcje charytatywne i zbiórki funduszy dla potrzebujących, szczególnie osób starszych, np. w ramach Szlachetnej Paczki. Jako członek Krajowej Rady Fizjoterapeutów została powołana na doradcę prezesa Krajowej Izby Fizjoterapeutów ds. geriatrii, gdzie bierze udział w pracach zespołu ds. fizjoprofilaktyki tworząc programy prewencyjne skierowane do osób 60+. Jest pomysłodawcą i twórcą akcji dla uczniów szkół średnich „Stary, ale jary” propagującej szacunek i empatię do osób starszych, gdzie młodzież ma praktyczną możliwość poczucia się jak senior poprzez założenie symulatora odczuć starczych. Dzięki temu doświadczeniu uczniowie doceniają swoją sprawność jako ludzi młodych i bardziej rozumieją seniorów w możliwych trudnościach dnia codziennego. Powyższa inicjatywa jest następstwem zajęcia przez Panią Martę II miejsca w ogólnopolskim konkursie „BĄDŹ NAJLEPSZY DLA ŚWIATA” zorganizowanym przez firmę Sustainable Beauty. Dodatkowo Pani doktor konstruktywnie włącza się w programy związane z wykorzystaniem nowoczesnych technik w pracy z osobami starszymi. Była członkiem zespołu badawczego w projekcie „GRADYS”, pierwszego w Polsce oprogramowania w postaci ćwiczeń symulacyjnych z elementami wirtualnej rzeczywistości, wspomagających funkcje poznawcze osób starzejących się prawidłowo i starzejących się patologicznie w przebiegu chorób otępiennych w oparciu o metodę treningu kognitywnego. W ostatnim roku współorganizowała również zbiórkę materiałów krawieckich „Poczuj to i daj poczuć innym”. Zebrane materiały posłużyły studentom kierunku terapia zajęciowa do samodzielnego przygotowania koców sensorycznych dla osób starszych ze zmianami otępiennymi. Następnie pledy zostały przekazane bydgoskim placówkom opiekującymi się osobami powyżej 60 roku życia. Doktor Marta Podhorecka od wielu lat jest członkiem Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, gdzie obecnie pełni funkcję sekretarza oddziału kujawsko-pomorskiego. Dopełnieniem jej aktywności jest czynne uczestnictwo w życiu seniorów poprzez udział w spotkaniach Koła Gospodyń Miejskich czy zajęciach Tai-Chi w Bydgoszczy. W kontaktach z osobami starszymi cechuje ją szacunek, życzliwość oraz altruizm. Prywatnie jest szczęśliwą żoną i mamą dwóch córek.

dr Ryszard Muller (Fundacja “Zakątek Pokoleń”)

Dr Ryszard Muller to osoba, która swój czas i serce poświęca osobom starszym w całym regionie. W relacjach z seniorami uśmiech nie schodzi z jego twarzy, jest osobą zaangażowaną, cierpliwą o ogromnej empatii i ogromnej dozie pozytywnej energii. Od wielu lat niestrudzenie organizuje i realizuje projekty dla seniorów i ich rodzin, w tym zajęcia aktywizujące dla seniorów- gimnastykę ciała i umysłu, wydarzenia integracyjne, kulturowe, wycieczki, warsztaty. Współpracuje z organizacjami senioralnym pomagając im rozwijać kolejne formy aktywności, przekonuje do aktywności obywatelskiej. Wspiera seniorów w podejmowaniu nowych inicjatyw, łamaniu stereotypów dotyczących osób starszych. Wspiera i pomaga rodzinom opiekującym się swoimi bliskimi w podeszłym wieku – organizuje pomoc asystentów, wsparcie psychologiczne dla rodzin i opiekunów. Seniorzy darzą go ogromnym zaufaniem, które wypracował sobie przez lata działalności na ich rzecz. Bez jego działalności mieszkańcy wielu mniejszych gmin i miast w woj. śląskim nie mieliby możliwości skorzystania z jakiegokolwiek wsparcia dla seniorów. Wreszcie – motywuje i mobilizuje samorządowców, otwiera im serca i umysły na potrzeby osób starszych co przekłada się kolejne korzyści dla członków “srebrnego pokolenia”. Ze wszech miar zasługuje na tytuł ” Przyjaciela seniorów” bo taki jak Pan Ryszard – powinien być właśnie przyjaciel. Zaangażowany, oddany, niezawodny.

Beata Szymańska (Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Gdyni, Gdyński Ośrodek Wsparcia)

Pani Beata jest pielęgniarką z wieloletnim stażem. Jej doświadczenie zawodowe odzwierciedla profesjonalizm i działania pełne zaangażowania w codziennej pracy na rzecz gdyńskich seniorów, osób niepełnosprawnych, przewlekle chorych i ich rodzin. Z oddaniem i wielkim zaangażowanym pełni swoje obowiązki. Zawsze gotowa nieść wsparcie, nie tylko seniorom, ale również każdemu potrzebującemu człowiekowi. Osoba ponad podziałami, z sercem na dłoni. Niezwykły człowiek. Wzór do naśladowania. Pełna empatii. W każdej trudnej sytuacji stająca na wysokości zadania. Proponuje trafne rozwiązania. Zaangażowana we wszystkie działania na rzecz jakości życia podopiecznych. Niezwykle lubiana przez seniorów, ale także innych pracowników. Wielokrotnie udowodniła swoje zaangażowanie w niesieniu wsparcia. Jej postawa budzi ogromny szacunek i zaufanie, niezwykle wrażliwa w aspekcie etyki zawodowej i kontaktów międzyludzkich.

Beata Sochacka (NZOL LUXMED Tabita Konstancin-Jeziorna)

Beata to pielęgniarka, która od 17 lat pielęgnuje pacjentów długoterminowych w oddziale opiekuńczo-leczniczym. To ludzie przewlekle chorzy, niesamodzielni w codziennej opiece, ograniczeni swoimi dolegliwościami. Beata jest zawsze czuła, zrównoważona i niesamowicie spokojna. Codziennie rozwiązuje różne problemy i załatwia sprawy pacjentów. Z jednakowym zapałem organizuje wizytę u fryzjera, jak i u protetyka, gdy złamie się ząb w protezie. To przecież ważne sprawy pacjentów. Wytrwała w walce o każdy dzień lepszego życia, i o to by pacjent nie cierpiał. I nie chodzi tylko o cierpienie fizyczne. Otwiera serce dla schorowanych ludzi, poświęcając im całą swoją uwagę. Cierpliwie słucha ich opowiadań o tych odległych czasach, gdy byli zdrowi i młodzi i kiedy czuli się potrzebni. Uspokaja rozmową, gdy razem z pacjentem szuka odpowiedzi, dlaczego Jego dorosłe dzieci Go nie odwiedzają. Wytłumaczy, że zapracowani z pewnością przyjadą. To uspokoi pacjenta, bo właśnie to chce od Niej usłyszeć. Kolejny raz ze zrozumieniem wysłucha, że jedzenie jest niesmaczne mimo, choć wie, że w starszym wieku zmienia się poczucie smaku. Zachwyci się zdjęciem wnuka, bo wie, że dla pacjenta jest on najpiękniejszy i najważniejszy na świecie. Dzięki Jej postawie pacjenci traktują Ją jak kogoś bliskiego. Jej naturalny wewnętrzny spokój i empatia powodują, że Seniorzy zwierzają Jej się ze swoich problemów i traktują po prostu jak Przyjaciela, który nie opuści w potrzebie i będzie towarzyszyć aż do końca życia.

Jadwiga Piotrzkowicz (Klinika rehabilitacyjna MARIANNA - Grupa ORPEA Polska)

Pani Jadwiga pracuje w Klinice rehabilitacyjnej MARIANNA od ponad roku. Jest osobą o niezwykłej pogodzie ducha, optymizmie, pozytywnym nastawieniu. Te cechy sprawiają, że potrafi w doskonały sposób wpłynąć na dobre samopoczucie pacjentów. Praca Pani Jadwigi polega na opiece nad osobą starszą, pomocy w czynnościach dnia codziennego jak: wykonywanie toalety całego ciała, kąpiele, pomoc w spożywaniu posiłków. Jej pracę najlepiej oddaje motto “Dawanie siebie innym”. Pacjenci w starszym wieku potrzebują szczególnej uwagi, aby cieszyć się komfortem i dobrym samopoczuciem każdego dnia. Pani Jadwiga swoją pracę wykonuje z pasją i radością, a dzięki jej empatii i chęci niesienia pomocy innym ludziom, jej podopieczni czują się znowu ważni i zaopiekowani.

Serdecznie gratulujemy!

Wyniki konkursu zostaną ogłoszne 5 czerwca 2019 r. podczas uroczystej gali. 

Pin It on Pinterest

Share This