8 grudnia 2021

Na choroby układu krążenia umiera ok. 170 000 Polaków rocznie i stanowią one główną przyczynę zgonów w naszym kraju. Podwyższony poziom „złego” cholesterolu LDL we krwi, wysokie ciśnienie, kołatanie w klatce piersiowej – to tylko niektóre objawy postępujących chorób sercowo-naczyniowych, które mogą dotknąć nas i naszych bliskich. Wskazówką, jakie działania podjąć, by się chronić przed przedwczesną śmiercią, może stać się projekt badawczy przeprowadzony w Finlandii.

W wyniku chorób serca w Polsce każdego roku umiera tysiące Polek i Polaków. Schorzenia związane z układem krążenia, jak choroba wieńcowa, miażdżyca, niewydolność czy zawał serca oraz udar mózgu, stanowią najczęstszą przyczynę zgonów w naszym kraju. Współczynnik umieralności na choroby serca w Polsce jest wyższy niż przeciętnie w innych krajach Unii Europejskiej.

Istnieje kilka czynników, które mogą mieć wpływ na rozwój chorób układu krążenia, są to m.in. zła dieta, brak ruchu oraz stres. Bardzo istotną kwestią jest ilość i jakość spożywanego przez nas tłuszczu. Istnieją silne dowody naukowe, że nasycone kwasy tłuszczowe znajdujące się w znacznych ilościach w tłuszczu mlecznym, tłustym mięsie, wędlinach, podrobach – wpływają na wysokie stężenie „złego” cholesterolu LDL we krwi. Ważne są regularne badania oraz czas – im dłużej dana osoba żyje z podwyższonym stężeniem cholesterolu, tym większe ryzyko, że rozwinie się choroba serca.

Fiński sposób na zdrowie

To właśnie w Finlandii wskaźnik śmiertelności na choroby serca był swego czasu najwyższy na świecie. W całym kraju wprowadzono jednak działania prewencyjne na rzecz obniżenia zachorowalności na choroby krążenia, m.in. poprzez zmianę nawyków żywieniowych. Realizowano je pod nazwą „North Karelia Project”. Za realizację programu odpowiedzialny był prof. Pekka Puska.

Badania rozpoczęły się od przeprowadzenia ankiety określającej zwyczaje zdrowotne i żywieniowe mieszkańców regionu Karelia Północna, gdzie śmiertelność w wyniku chorób krążenia była na najwyższym poziomie. Stwierdzono m.in., że wśród mieszkańców występują bardzo wysokie wskaźniki stężenia „złego” cholesterolu LDL we krwi. Przyczyną tej sytuacji okazała się dieta – bogata w szkodliwe tłuszcze nasycone, oparta na produktach pochodzenia zwierzęcego, jak tłuste mięso, masło i mleko. Społeczność zamieszkująca Karelię Północną utrzymywała się bowiem z hodowli zwierząt do produkcji mięsa i mleka. Jako inne powody występowania problemów zdrowotnych wskazano powszechny nawyk palenia papierosów oraz nadmierne spożycie soli.

Celem działań stało się obniżenie średniego poziomu cholesterolu wśród mieszkańców Północnej Karelii poprzez: zmniejszenie spożycia tłuszczów nasyconych i zwiększenie spożycia tłuszczów nienasyconych, obniżenie ciśnienia tętniczego i zniechęcenie ludzi do palenia tytoniu. Wśród rekomendacji znalazły się zalecenia dotyczące ograniczenia spożycia wysokotłuszczowego nabiału i tłustego mięsa. Zarekomendowano także zamianę masła na wysokiej jakości miękką margarynę, powstałą na bazie olejów roślinnych.

Rezultaty rewolucji

Fińska modyfikacja stylu życia, a przede wszystkim diety, przyniosła rewolucyjne wręcz skutki – do tego stopnia, że lokalny projekt rozszerzono na obszar całej Finlandii. Wskaźnik śmiertelności na skutek chorób wieńcowych zmalał aż o 82% wśród mężczyzn i 84% u kobiet. Zmiany doprowadziły także do spadku średniego poziomu „złego” cholesterolu LDL wśród badanej populacji. Udało się również zmniejszyć średnie ciśnienie krwi Finów.

Rozwiązaniem problemu okazało się wprowadzenie modyfikacji w stylu życia, m.in. w jadłospisie. To właśnie dieta, a przede wszystkim jakość spożywanego przez nas tłuszczu, ma bowiem kluczowe znaczenie dla utrzymania zdrowia i mocnego serca.

„Działania przeprowadzone w Finlandii przyniosły niewiarygodne wręcz rezultaty, dlatego warto się na nich wzorować także i u nas. Polskie Towarzystwo Kardiologiczne podaje, że u aż 61% Polaków występuje podwyższony poziom cholesterolu. Główną przyczyną jest właśnie nadmierne spożycie nasyconych kwasów tłuszczowych. Z tego właśnie powodu w Unii Europejskiej wprowadzono tabele wartości odżywczych na opakowaniach produktów, gdzie wyszczególniona została zawartość tłuszczów. Dzięki temu osoby będące w grupie ryzyka mają możliwość, by sprawdzić, ile w danym produkcie znajdziemy nasyconych kwasów tłuszczowych. Dlatego trzeba czytać etykiety! I pamiętać, że zdrowe tłuszcze to tłuszcze roślinne” – mówi prof. dr hab. Krzysztof Krygier, specjalista z zakresu nauki o tłuszczach oraz dodatków do żywności i żywności specjalnej.

Tłuszcze roślinne – dla zdrowia

Biorąc pod uwagę aktualną kondycję zdrowotną Polaków i kontekst zdrowia serca, rekomendacje dotyczące zdrowej diety powinny być teraz szczególnie mocno artykułowane. Zastąpienie niekorzystnych tłuszczów nasyconych w diecie tłuszczami nienasyconymi potwierdzają aktualne rekomendacje większości najważniejszych instytucji dietetycznych na świecie, m.in. Światowej Organizacji Zdrowia, Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz polskiego NCEŻ Instytutu Żywności i Żywienia.

Oznacza to, że produkty będące źródłem tłuszczów zwierzęcych, jak masło, smalec czy śmietana, powinny zostać zamienione na tłuszcze roślinne, jak oleje roślinne, orzechy i ziarna. Do smarowania pieczywa wskazane jest używanie wysokiej jakości margaryn miękkich (jak produkty Upfield). Stanowią one źródło korzystnych nienasyconych kwasów tłuszczowych w diecie, a także witamin – A, D i E. Osoby, które zmagają się z podwyższonym poziomem „złego” cholesterolu LDL, powinny ponadto uzupełniać swoją dietę o margaryny wzbogacane o sterole roślinne (jak np. Flora ProActiv).

„Nasycone kwasy tłuszczowe uważa się za główny czynnik rozwoju chorób układu krążenia. Tę opinię podtrzymują wszystkie najistotniejsze instytucje naukowe określające zalecenia żywieniowe na świecie – od Światowej Organizacji Zdrowia, na narodowych i regionalnych instytucjach kończąc. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności określa to jednoznacznie: kwasów tłuszczowych nasyconych powinno się spożywać najmniej jak to tylko możliwe. W praktyce oznacza to zastępowanie tłuszczów zwierzęcych roślinnymi, a więc tych o dużej zawartości kwasów nasyconych, na te o dużej zawartości kwasów nienasyconych” – dodaje prof. Krygier.

Pin It on Pinterest

Share This